sobota, 9 marca 2019

Wojciech Staroniewicz: North Park (Allegro Records, 2019)


Nareszcie jest! Długo wyczekiwana premiera albumu legendarnego saksofonisty, Wojciecha Staroniewicza, nagranego w świetnym składzie, z udziałem norweskiego puzonisty, Erika Johannessena. Projekt "North Park" to chyba najbardziej wyczekiwany album tego sezonu i - jak się okazuje, nie bez powodu!

Tegoroczny Dzień Kobiet świętem był nader wyjątkowym, bo i prezent ze świata sztuki spłynął - najwyborniejszy, jaki sobie wymarzyć można. Bowiem 08.03.2019 to dzień premiery najnowszego wydawnictwa legendarnego trójmiejskiego saksofonisty o niespotykanym brzmieniu - Wojciecha Staroniewicza.
"North Park" to już dziewiąta z autorskich płyt Artysty, przy czym - po trzech ostatnich, nagranych z rozbudowaną sekcją dętą i rytmiczną ("A'Freak-KomEdA Project" /2015/ i "A'FeAK-aN Project"/2011/) czy też orkiestrą Wojciecha Rajskiego ("Tranquillo" /2012/), kompozytor powraca w bardziej kameralne rejony jazzu, nawiązując do albumów sprzed roku 2010, zwłaszcza do "Alternations" /2008/.
Od razu spieszę sprostować - w przypadku tak szeroko myślącego kompozytora, o tak poważnym podejściu do harmonii i melodii, tkającego dźwięki z dokładnością, jakiej niejeden wybitny muzyk minionej epoki mógłby mu tylko pozazdrościć - skład kameralny w tym wypadku obejmuje następujące instrumenty, w rękach naprawdę wspaniałych muzyków: Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy i sopranowy, Erik Johannessen - puzon, Dominik Bukowski - wibrafon, Paweł Urowski - kontrabas, Przemysław Jarosz - perkusja. 


"North Park" to osiem świeżych kompozycji Staroniewicza, oscylujących w pewnym sensie wokół tytułowego tematu. Istotnym elementem i doskonałym krokiem w projekcie jest zaproszenie do składu norweskiego puzonisty, Erika Johannessena (Jaga Jazzist, Trondheim Jazz Orchestra), z którym Staroniewicz współpracował od wielu lat, współtworząc sekcję dętą w fantastycznym, norwesko- polskim zespole Mirosława "Carlosa" Kaczmarczyka - Loud Jazz Band (lata 2004 - 2015). Przez długie lata fantastycznej współpracy, Erik i Wojtek wypracowali wspólne, niepowtarzalne brzmienie, oryginalne formy dialogu czy też specyficzne rozwiązania w zakresie gry unisono. Wracając jednak do samych kompozycji, na płycie znajdziemy następujące tematy:

1. "North Park"/ 2. "Max Power"/ 3. "Floating"/ 4. "Basic Needs"/ 5. "Double Schuffle"/ 6. "Don't Kiss My Jacket"/ 7. "Fit Society"/ 8. "Dogs On Tour".

Mamy więc wyśmienity skład, prawdziwy "dream team", cudowne melodie, wspaniałe faktury, szeroki wachlarz najróżniejszych barw. Świetne dialogi instrumentów dętych, swobodne konwersacje instrumentalistów, a nad wszystko - uwodzicielski, charakterystyczny saksofon Staroniewicza, który swoje czary rozpoczyna już w pierwszych sekundach otwierającego płytę tematu tytułowego. Jest różnorodność stylistyczna, która pozwala odkryć najróżniejsze odcienie pejzaży, jakie zrodziły się w głowie artysty podczas prac nad albumem. 
Tytułowa kompozycja to nad wszystko charakterystyczny, oszałamiająco czarujący saksofon lidera, z którym w konkury staje puzon Johannessena. Przepiękne dialogi sekcji dętej zostają jakby "złamane" wyjątkowym ciepłem i delikatnością wibrafonu, ogrzewanego dodatkowo stanowczym, acz cudownie ciemnym basem Urowskiego. Subtelność perkusji, właściwa zasiadającemu za bębnami Przemkowi Jaroszowi, doskonale łączy rozmarzone, nostalgiczne melodie z delikatnością i ciepłem, dając przepiękny obraz kompozycji jako całości, w pełnym wymiarze. To wyjątkowy utwór, nawet w tak wyjątkowym projekcie. Niesamowita kolorystyka w grze lidera efektownie podkreślana jest żywo reagującą, prężną perkusją, a czarująca melodia z czasem przechodzi w grę unisono muzyków, na którą odpowiada w piękny sposób lider. 


Druga natomiast kompozycja, nie bez powodu zatytułowana "Max Power", to czyste, jasne, piękne szaleństwo funkującej samby. Cudowne rytmy, świetna perkusja otwierająca kompozycję - szalona, wesoła, dużo ciekawych rozwiązań w zakresie unisono, do tego - piękne solo na wibrafonie z nutką kontrabasu. Czarująca, głęboka, barwna, z zaskakującym, pięknym zakończeniem, jak gdyby wszyscy instrumentaliści wydali z piersi żywy, autentyczny okrzyk zachwytu! 

Staroniewicz jest mistrzem wplatania niecodziennych rozwiązań, maleńkich niuansów, które uważnemu słuchaczowi pomogą rozruszać pięknie szare komórki. Za przykład może służyć utwór numer 3, "Floating". Ballada...? Niby tak, jednakże wspaniałym psikusem jest tu saksofon, rwący się  ostro ku wysokim tonom, ściągany "w dół" przemyślanymi, zgrabnymi zagrywkami puzonu Johannessena. Wszystko to, razem wzięte, sprawia wrażenie zadziornie zawieszanych pytań, na które - mimo tęsknych dźwięków, łagodnych melodii, odpowiedzi zdaje się próbować szukać jedynie melancholijny wibrafon Bukowskiego. Tu Erik na pierwszy plan wysuwa barwę, brzmienie, fakturę muzyki, stając jakby w kontraście z piękną melodyką saksofonu Wojtka. 

Ballada otwiera drogę dla pięknych abstrakcji, jakie nam towarzyszą w kolejnych utworach. Tuż po niej, w "Basic Needs" znów mamy radosne, energiczne granie. Na pięknym tle subtelnych perkusyjnych czarów, prowokacyjny puzon Erika wciąga saksofon w piękny surrealizm. Sekcja dęta cudownie, w "odjechany" sposób zaczyna bawić się smakiem, perkusja nagle zmienia się w trąbę powietrzną, podczas gdy wibrafon wraz ze zrównoważonym, dostojnie kroczącym, cudnym kontrabasem, przynoszą wyciszenie i pewną łagodność. Kolejny utwór rozkwita wyraźnie zbudzonym już do życia pięknym, czystym szaleństwem. Perkusja z kontrabasem świetnie trzyma klimat podczas szaleństw puzonu. W utworze tym znajdziemy cudne, pełne emocji i niezwykłego entuzjazmu solo na kontrabasie. Kolejna kompozycja to wreszcie okazja do zasłuchania w cudowne solo na wibrafonie. Dominik czaruje paletą barw tak ciepłych, tak silnie nasączonych właściwą sobie delikatnością i niesamowitym smakiem, snując pełne liryki, piękne opowieści. Wibrafonista, co tu dużo mówić, okrzyknięty został Wibrafonistą Roku 2018 w ankiecie czytelników magazynu Jazz Forum! W utworze słychać także świetne zespołowe granie, czystość i pewną... magię. Rozbudzona perkusja prowadzi nas szaleńczo ku przedostatniemu utworowi na płycie, "Fit Society", gdzie... nie ustaje w szale wśród narastającej melodii pięknie tkanej przez wibrafon Bukowskiego. Wstęp to cudowne free, z którego nagle spływa spokój, ciepło i cudne frazy saksofonu. Saksofon Staroniewicza i właściwa jemu tak charakterystyczna "chrypka" potrafią w jednej chwili świat na baśń zamienić. Tu także mamy okazję do zasłuchania w kontrabas, który - dla odmiany, jaśniejsze przybiera barwy.

Ostatni z utworów to "Dogs On Tour", z lekkim, swobodnym wstępem, z którego rodzą się z wolna cudowne "odjazdy" freejazzowego puzonisty, sprowadzone stanowczym kontrabasem Pawła. Bajeczne rozwiązania, niesłychane brzmienie, konfrontacja tych wszystkich najgłębiej skrytych marzeń ze światem rzeczywistym... z której wychodzą zwycięsko! 



"North Park" to przede wszystkim różnorodne, piękne, fascynujące tematy o niespotykanych barwach, autentyzm i swoboda, ale jednocześnie drobiazgowo i z wielkim namysłem utkane utwory, ambitne formy i treści, arcyprzyjemne dla ucha (tak samo, zresztą - dla ducha!). Nietuzinkowe rozwiązania, po jakie sięga Staroniewicz, świadczą nie tylko o jego olbrzymiej wyobraźni, wyczuciu i doświadczeniu (Dionizy Piątkowski pięknie ujmuje to w jedno, nazywając saksofonistę "rasowym jazzmenem"), lecz także o drobiazgowości i umiejętności dostrzeżenia tych drobnych niuansów, które niejednemu umknąć by mogły nawet z najlepszym mikroskopem.



Po tak cudnej premierze - czekamy na koncert. Dodać bowiem należy, że już w marcu Panowie wyruszają w trasę, na której - szczęśliwie - znajdzie się także Poznań - Centrum Kultury Zamek, 22.03.2019, godz. 20:00!!!






Dyskografia Wojciecha Staroniewicza (z linkami do opisu płyt): /link/


   

  



  


Album zakupić można na stronie wytwórni Allegro Records oraz w salonach Empik.

Marta Ratajczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz